Jesień i zima to najlepszy moment na rozpoczęcie serii depilacji laserowej
W lipcu pisaliśmy, że lato nie wyklucza depilacji laserowej, pod warunkiem nieopalonej skóry i konsekwentnej ochrony przed słońcem. Ten wpis pokazuje drugą stronę kalendarza. Między październikiem a kwietniem większość letnich kompromisów po prostu znika: skóra ma naturalny odcień, ubranie zakrywa ją na co dzień, a odstępy między zabiegami układają się tak, że wiosnę zaczynasz z większością serii za sobą. Poniżej tłumaczymy, dlaczego ten sezon sprzyja laserowi, jak rozplanować wizyty na twarz, pachy i bikini oraz jak wygląda przykładowy kalendarz na siedem miesięcy.
Brak opalenizny: skóra w najlepszym stanie do zabiegu
Laser diodowy celuje w melaninę, a działa najskuteczniej wtedy, gdy barwnik siedzi we włosie, nie w naskórku. Jesienią i zimą kontrast między jasną skórą a ciemnym włosem jest największy w całym roku. Dla osoby prowadzącej zabieg oznacza to swobodę: parametry dobiera pod włos, a nie pod ostrożność wobec skóry po urlopie, energia trafia tam, gdzie powinna, a ryzyko podrażnień i przebarwień spada.
Jest jeden warunek: opalenizna z wakacji musi zejść całkowicie. Ślady po sierpniowym słońcu utrzymują się zwykle kilka tygodni, a widoczna granica po kostiumie czy koszulce to sygnał, że skóra jeszcze nie wróciła do naturalnego odcienia. To samo dotyczy samoopalaczy i kosmetyków brązujących. Dlatego pierwszą wizytę w sezonie zaczynamy od oceny skóry i próby laserowej na niewielkim fragmencie. Jeśli na początku października skóra jest wciąż ciemniejsza niż zwykle, start przesuwamy o dwa, trzy tygodnie i nic na tym nie tracisz.
Zima ma jeszcze jedną zaletę: po zabiegu nie musisz pilnować, żeby depilowana okolica nie zobaczyła słońca, bo ubranie robi to za Ciebie. Wyjątkiem jest twarz w czasie wyjazdów w góry. Śnieg odbija promieniowanie UV, a na wysokości słońce działa mocniej niż w mieście, więc na ferie zabierz krem z filtrem SPF 50, a zabieg twarzy zaplanuj co najmniej dwa tygodnie przed wyjazdem. Solarium odpada przez cały okres serii.
Sezon grzewczy wysusza skórę, a laser wymaga skóry nawilżonej i bez podrażnień. Kilka dni przed każdą wizytą stosuj emolient na depilowaną okolicę, w dniu zabiegu przyjdź bez balsamu i olejku, a przez dobę, dwie po zabiegu postaw na miękkie, bawełniane ubranie. Wełniany sweter przy pachach albo obcisłe rajstopy przy bikini potrafią podrażnić świeżo opracowaną skórę tak samo jak gorąca kąpiel.
Plan serii co 4-8 tygodni w zależności od okolicy
Odstęp między zabiegami nie jest przypadkowy. Laser niszczy tylko mieszki, w których włos znajduje się w fazie wzrostu, a długość tej fazy różni się między partiami ciała. Dlatego rytm wizyt dopasowujemy do konkretnej okolicy, nie do kalendarza. Liczby zabiegów dla wszystkich partii rozpisaliśmy we wpisie “Ile zabiegów depilacji laserowej potrzeba? Twarz, ciało i bikini“, tutaj skupiamy się na tym, jak ułożyć harmonogram trzech okolic, które jesienią wybierane są najczęściej.

Twarz: wizyty co 4 do 6 tygodni
Włos na twarzy rośnie szybko i ma najkrótszy cykl, dlatego wąsik, brodę czy baki opracowujemy w krótszych odstępach, zwykle co cztery do sześciu tygodni. Cała seria bywa dłuższa niż na ciele, ale między październikiem a kwietniem mieści się sześć, a przy czterotygodniowych odstępach nawet osiem wizyt, czyli większość potrzebnych sesji. Pracujemy tu głowicą ET z chłodzeniem ChillTip, bez znieczulenia i bez żelu. Jeśli chcesz sprawdzić, które okolice twarzy obejmuje zabieg i ile kosztują pakiety trzech oraz pięciu sesji, zajrzyj do sekcji depilacja laserowa twarzy, gdzie opisaliśmy też, o co pytamy podczas konsultacji.
Pachy: wizyty co 6 do 8 tygodni
Pachy reagują na laser najszybciej ze wszystkich partii, bo włos jest tu gruby i mocno wybarwiony, a odstępy między zabiegami wynoszą sześć do ośmiu tygodni. Zima dodatkowo ułatwia sprawę: po zabiegu przez dwa, trzy dni rezygnuje się z antyperspirantu, co w chłodne miesiące przychodzi łatwiej niż w lipcu. Do końca kwietnia zmieścisz cztery, pięć sesji, a to wystarczy, żeby golenie z codziennego nawyku stało się rzadką czynnością. Szczegóły dotyczące przebiegu wizyty, cen pojedynczych zabiegów i pakietów zebraliśmy w zakładce depilacja laserowa pach, razem z zaleceniami na pierwsze 48 godzin po zabiegu.
Bikini: wizyty co 6 do 8 tygodni
Okolice intymne mają gruby, ciemny włos, który dobrze pochłania energię lasera, ale rośnie wolniej niż na twarzy. Stąd odstępy sześć do ośmiu tygodni i rytm wizyt zbieżny z pachami. Przy planowaniu terminów uwzględnij cykl miesiączkowy, bo zabiegu nie wykonujemy podczas miesiączki, a przesunięcie wizyty o tydzień jest lepsze niż o miesiąc. Warianty od bikini płytkiego po głębokie i linię stringów, zasady higieny przed wizytą oraz ceny sprawdzisz na stronie depilacja laserowa bikini jeszcze przed rezerwacją pierwszego terminu. Zabieg wykonuje kobieta, w osobnym, zamkniętym gabinecie.

Kilka partii na jednej wizycie
Pachy i bikini mają ten sam rytm, więc naturalnie łączy się je w jedną wizytę. Twarz wymaga częstszych sesji, dlatego co drugi jej termin pokryje się z ciałem, a co drugi wypadnie osobno. Przy rezerwacji wspomnij, że planujesz kilka partii, a zarezerwujemy dłuższe okienko w grafiku. Najważniejsza w całym planie jest regularność. Jeśli wizyta wypadnie kilka tygodni za późno, grupa mieszków, która akurat była aktywna, zdąży się uśpić i trzeba będzie na nią czekać w kolejnym cyklu, a seria wydłuży się o jedną, dwie sesje.
Gotowa skóra na wiosnę: czego spodziewać się w kwietniu
Efekt narasta z każdą sesją. Po pierwszej przestaje odrastać mniej więcej co trzeci ciemny włos, po trzech na skórze zostaje zwykle 10 do 20 procent pierwotnego owłosienia. Przekładając to na kalendarz: w kwietniu masz za sobą cztery, pięć zabiegów na pachach i bikini oraz sześć na twarzy. Włosy, które jeszcze odrastają, są cieńsze, jaśniejsze i pojawiają się wyraźnie wolniej, a skóra nie wygląda jak w trakcie kuracji, bo między wizytami ma czas na pełną regenerację.
Pełna seria to zwykle sześć do ośmiu zabiegów na ciele i osiem do dziesięciu na twarzy, więc ostatnie sesje wypadną w maju i czerwcu. To nie jest problem. Pachy i bikini pozostają pod ubraniem, a twarz wymaga tylko kremu z filtrem SPF 50 i dwutygodniowej przerwy od intensywnego słońca po każdej sesji. Latem, jak pisaliśmy w lipcu, zabiegi na zakrytych partiach są bezpieczne. Różnica polega na tym, że osoba, która zaczęła w październiku, dokańcza serię, a osoba, która czeka do czerwca, dopiero ją zaczyna.
Po zakończeniu serii część osób wraca na pojedynczy zabieg przypominający raz na rok lub dwa, część nie potrzebuje już nic. Jeśli planujesz całą serię od razu, korzystniej wychodzi pakiet 3 lub 5 zabiegów: cena jest gwarantowana przez rok od zakupu, więc harmonogram zaczęty w październiku mieści się w nim z zapasem, nawet gdy jeden termin trzeba przesunąć.
Kalendarz serii od października do kwietnia
Poniższy plan zakłada start na początku października, odstępy pięciotygodniowe na twarzy i siedmiotygodniowe na pachach i bikini, czyli środek widełek. Twój harmonogram ustalimy na konsultacji, ale schemat wygląda tak:
- wrzesień i początek października: bezpłatna konsultacja z próbą laserową, ocena, czy opalenizna zeszła, odstawienie wosku, depilatora i
- pęsety co najmniej cztery tygodnie przed pierwszym zabiegiem (golenie maszynką jest w porządku)
- październik: pierwszy zabieg na wszystkich wybranych partiach, najlepiej podczas jednej wizyty
- listopad: drugi zabieg na twarzy w pierwszej połowie miesiąca, pod koniec listopada drugi zabieg na pachach i bikini
- grudzień: trzeci zabieg na twarzy, najlepiej przed świętami; jeśli planujesz wyjazd w ciepłe kraje, zachowaj dwa tygodnie odstępu między zabiegiem a słońcem
- styczeń: trzeci zabieg na pachach i bikini oraz czwarty na twarzy; przed feriami w górach zabieg twarzy minimum dwa tygodnie wcześniej i SPF 50 na stoku
- luty: piąty zabieg na twarzy
- marzec: czwarty zabieg na pachach i bikini oraz szósty na twarzy
- kwiecień: piąty zabieg na pachach i bikini, ocena postępów i ustalenie terminów ostatnich sesji na maj i czerwiec
Przesunięcie pojedynczego terminu o tydzień nie psuje tego planu, ale seryjne poślizgi o miesiąc już tak, bo rozjeżdżają się z cyklem włosa. Jeśli wiesz, że w grudniu i styczniu będzie trudno o czas, ustal terminy na cały sezon od razu, podczas pierwszej wizyty.
Zacznij serię jesienią: umów bezpłatną konsultację
Pierwsza wizyta to konsultacja z próbą laserową: sprawdzamy fototyp skóry, oceniamy, czy opalenizna zeszła, i rozpisujemy terminy na cały sezon. Zadzwoń do nas albo zarezerwuj termin online. Jeśli planujesz kilka partii na jednej wizycie, zaznacz to przy rezerwacji, a przygotujemy dłuższe okienko.